- Specjalizujemy się w naprawach laptopów, z jakimi nie poradziły sobie inne serwisy
- Naprawa laptopów po zalaniu
- Naprawa laptopów po upadku
- Specjalistyczne naprawy płyt głównych
Krótkie hasła opisujące zasady, na jakich pracujemy: czas dojazdu, sposób ustalania ceny, podejście do danych klienta i do sprzętu, którego nie podjęły się inne serwisy. Ten sam zestaw pojawia się na stronie głównej.
Zgłoszenie prowadzi jedna osoba, od odbioru sprzętu po zwrot. Odpowiedź na pytanie „co się dzieje z moim laptopem" pada od razu.
Dysk SSD, więcej pamięci, sprawne chłodzenie — zwykle wystarczy jedna z tych rzeczy. Wymiana całego sprzętu to ostateczność, nie pierwszy pomysł.
Wymiana sprzętu w środku dnia oznacza przestój, którego da się uniknąć. Dlatego większe zmiany robimy wtedy, gdy nikt nie pracuje.
Przy utracie danych liczy się, żeby nie pogorszyć sytuacji. Każde kolejne uruchomienie sypiącego się dysku zmniejsza szanse na odzyskanie plików.
Nie każdy sprzęt warto naprawiać. Kiedy tak jest, słyszysz to od razu, zamiast po wymianie kolejnego podzespołu.
Nie wystarczy włączyć sprzęt i zobaczyć logo systemu. Objawy związane z przegrzewaniem wychodzą dopiero pod obciążeniem — dlatego testujemy.
Nocne i weekendowe zgłoszenia to u nas codzienność, a nie usługa specjalna. Dlatego nie mają własnego cennika.
Konfigurację, sieć i drukarki załatwiamy na miejscu. Wymiana matrycy i praca na płycie głównej wymagają warsztatu — wtedy odbieramy sprzęt i odwozimy po naprawie.
Wymiana „na wszelki wypadek" to najprostszy sposób na podniesienie rachunku. U nas wymieniona część zostaje do wglądu przy zwrocie sprzętu.
Do naprawy nie jest potrzebne przeglądanie plików, więc ich nie przeglądamy. Przy odzyskiwaniu danych odczyt zawsze idzie na inny nośnik.
Najgorsze, co można zrobić po zalaniu, to sprawdzić, czy sprzęt jeszcze działa. Odłóż go i zadzwoń — przy takich zgłoszeniach jedziemy od razu.
Nie dzielimy terenu na bliższy i dalszy. Dojazd, odbiór sprzętu i zwrot po naprawie kosztują wszędzie tyle samo, czyli nic.
Za poważnie wyglądającą awarią stoi często jeden element wielkości ziarnka piasku. Wymieniamy właśnie jego, zamiast całej płyty.
Naprawiamy na poziomie płyty głównej, więc bierzemy sprzęt, który gdzie indziej usłyszał, że nadaje się już tylko na części. Diagnoza laptopa nic nie kosztuje.
Nie zaczynamy bez Twojej zgody. Jeśli w trakcie wyjdzie coś, czego diagnoza nie pokazała, przerywamy pracę i dzwonimy z nową kwotą — rachunek nie rośnie po cichu.