- Specjalizujemy się w naprawach laptopów, z jakimi nie poradziły sobie inne serwisy
- Naprawa laptopów po zalaniu
- Naprawa laptopów po upadku
- Specjalistyczne naprawy płyt głównych
W wielu firmach cotygodniowy albo comiesięczny raport sprzedaży powstaje w ten sam, żmudny sposób: ktoś eksportuje dane z systemu magazynowego, dokleja liczby ze sklepu internetowego, sprawdza jeszcze arkusz z rozliczeniami i ręcznie składa to wszystko w jeden plik. Kolejny miesiąc — ta sama praca od nowa, bo poprzedni raport był tylko jednorazowym zestawieniem, nie mechanizmem, który dałoby się powtórzyć bez wysiłku.
Zamiast ręcznego eksportu i sklejania danych z kilku źródeł, dane pobierane są automatycznie z systemów, w których powstają — magazynowego, sprzedażowego, księgowego — i trafiają na jeden ekran, aktualizowany bez udziału człowieka. Zestawienie, które wcześniej ktoś przygotowywał ręcznie raz w tygodniu, po wdrożeniu jest dostępne na bieżąco, a przygotowanie „raportu" sprowadza się do jego otwarcia, nie tworzenia od zera.
Jednym z najczęściej wybieranych pierwszych wdrożeń w tym obszarze jest raport poranny — zestawienie czekające na osobę zarządzającą firmą już na początku dnia, złożone z danych sprzedażowych z poprzedniej doby, stanu zamówień do zrealizowania, ewentualnych zwrotów i innych wskaźników istotnych dla danej branży. Zamiast zbierać te informacje z kilku systemów po kolei, wystarczy jedno spojrzenie na gotowe zestawienie.
Zakres zależy od profilu firmy, ale najczęściej powtarzają się dane sprzedażowe (obroty, liczba zamówień, najlepiej sprzedające się produkty), stan magazynu i zamówień oczekujących na realizację, wskaźniki związane ze zwrotami i reklamacjami oraz podstawowe dane finansowe, jeśli firma zdecyduje się je uwzględnić. Dashboard projektowany jest pod konkretne potrzeby — nie jest to gotowy szablon z listą wskaźników do odhaczenia, tylko układ dopasowany do tego, co dana firma faktycznie chce widzieć.
Poza samym dashboardem firma otrzymuje dokumentację źródeł danych, instrukcję odczytywania i interpretowania poszczególnych wskaźników oraz szkolenie dla osób, które będą z niego korzystać na co dzień. Jeśli dane firmy z jakiegoś powodu nie mogą trafiać do zewnętrznych narzędzi analitycznych, dostępny jest wariant działający w całości lokalnie.
Jednorazowy raport w arkuszu kalkulacyjnym pokazuje stan na dany moment i wymaga ręcznego powtórzenia całej pracy przy kolejnym zestawieniu. Dashboard aktualizuje się sam, na podstawie bieżących danych w systemach źródłowych — różnica jest podobna do tej między zdjęciem a podglądem na żywo. Tam, gdzie raport potrzebny jest raz na kwartał, arkusz bywa rozwiązaniem wystarczającym; tam, gdzie potrzebny jest regularnie, dashboard oszczędza powtarzalną pracę.
Firmy próbujące zbudować dashboard z gotowych, darmowych narzędzi bez wcześniejszego audytu źródeł danych często kończą z zestawieniem, które wygląda dobrze, ale opiera się na danych nieaktualnych albo niekompletnych — bo połączenie z jednym z systemów zostało zrobione po łebkach albo w ogóle pominięte. Drugi częsty błąd to przeładowanie dashboardu zbyt dużą liczbą wskaźników naraz, co w praktyce utrudnia odczytanie tego, co faktycznie ważne, zamiast to ułatwić.
Ma sens tam, gdzie zestawienie jest potrzebne regularnie i opiera się na danych z więcej niż jednego źródła. Jeśli raport potrzebny jest sporadycznie albo dotyczy jednego, prostego zestawu danych dostępnego od razu w jednym systemie, samodzielne przygotowanie go ręcznie bywa szybszym rozwiązaniem niż budowa dedykowanego dashboardu.
Czy dashboard wymaga zmiany systemu księgowo-magazynowego?
Nie, dashboard pobiera dane z systemów, które firma już ma, nie zastępuje ich.
Ile źródeł danych można połączyć w jednym dashboardzie?
Zależy od projektu — najczęściej zaczyna się od dwóch lub trzech kluczowych źródeł, a kolejne dochodzą w miarę potrzeb.
Czy dashboard pokazuje dane w czasie rzeczywistym?
Częstotliwość aktualizacji ustala się na etapie projektu, zależnie od tego, jak szybko zmieniają się dane źródłowe i jak często firma faktycznie potrzebuje ich odświeżenia.
Firma prowadząca sprzedaż z dwóch magazynów, korzystająca dodatkowo ze sklepu internetowego, przed wdrożeniem dashboardu nie miała jednego miejsca, w którym dałoby się zobaczyć łączny stan sprzedaży i zapasów — każdy magazyn prowadził własne zestawienie, a dane ze sklepu trzeba było zestawiać osobno. Po wdrożeniu dashboardu osoba zarządzająca firmą widzi jeden, zbiorczy widok — z możliwością rozbicia go na poszczególne magazyny, jeśli akurat taki szczegół jest potrzebny.
Dashboard przygotowywany dla właściciela firmy zwykle skupia się na wskaźnikach ogólnych — obrotach, marży, trendach. Dashboard przygotowywany dla kierownika magazynu koncentruje się na czymś innym — stanach, zamówieniach do zrealizowania, opóźnieniach w dostawach. Ten sam zestaw danych źródłowych może zasilać kilka różnych widoków, dopasowanych do tego, kto z nich korzysta i jakie decyzje na ich podstawie podejmuje.
Zdarza się, że jeden z systemów źródłowych ma luki — np. część produktów nie ma przypisanej kategorii, przez co nie pojawia się poprawnie w zestawieniu sprzedaży według kategorii. Audyt poprzedzający wdrożenie dashboardu wychwytuje takie luki wcześniej, zanim staną się problemem widocznym dopiero po uruchomieniu — a część pracy nad projektem bywa właśnie uzupełnieniem tych braków w danych źródłowych, nie tylko budową samego widoku.
Po ustabilizowaniu podstawowego dashboardu część firm decyduje się na rozszerzenie go o wykrywanie odchyleń od normy — np. nietypowo dużą liczbę zwrotów w danym dniu, nagły spadek sprzedaży w jednej kategorii albo produkt, którego stan magazynowy nie zmienia się mimo deklarowanej sprzedaży, co może sygnalizować błąd w systemie. Zamiast czekać, aż ktoś zauważy taką anomalię ręcznie, przeglądając zestawienie, system może oznaczyć ją automatycznie jako wartą sprawdzenia. To zastosowanie bardziej zaawansowane niż podstawowy dashboard, wdrażane zwykle w kolejnym etapie, po sprawdzeniu się samego zbierania danych.
Dane zebrane na potrzeby dashboardu — sprzedaż, stany, sezonowość — stanowią też podstawę do prostych prognoz, np. przewidywanego zapotrzebowania na dany towar w kolejnym miesiącu na podstawie danych historycznych. Nie jest to wróżenie z fusów, tylko wyciąganie wniosków z tego, co firma już zebrała w swoich systemach, tylko wcześniej nie miała łatwego sposobu, by to zestawić i odczytać w jednym miejscu.
Czy dashboard trzeba przebudowywać, gdy firma zmienia system magazynowy?
Tak, w takim przypadku trzeba dostosować źródła danych do nowego systemu — zakres tej zmiany zależy od tego, jak bardzo nowy program różni się od poprzedniego pod względem sposobu udostępniania danych.
Poza bieżącym dashboardem firmy często chcą też spojrzeć na dane w dłuższej perspektywie — porównanie sprzedaży rok do roku, sezonowość poszczególnych kategorii produktów, wpływ konkretnych działań (np. promocji) na wyniki. Taka analiza korzysta z tych samych danych źródłowych co bieżący dashboard, ale wymaga innego układu — nie jednego, aktualnego widoku, tylko zestawień porównawczych obejmujących dłuższy okres. To naturalne rozszerzenie po ustabilizowaniu podstawowego raportowania.
Czy dashboard da się przeglądać na telefonie, nie tylko na komputerze?
Zależy od projektu — jeśli osoba zarządzająca firmą potrzebuje wglądu w dane poza biurem, dostęp mobilny ustala się już na etapie planowania układu i sposobu prezentacji danych.
Wdrożenie poprzedza płatny audyt procesu. Rozliczenie — stawka godzinowa albo wycena za projekt. Obsługa obejmuje Warszawę i okoliczne powiaty. Kontakt telefoniczny:22 378 48 90.
Nie wiesz, od czego zacząć? Opisz objaw przez telefon
Zadzwoń, umów wizytę serwisanta — dotrze do Ciebie w ciągu godziny.